Posty

Rozdział 3

Weszłam do klasy po małym incydencie mającym miejsce na korytarzu i spotkałam w środku nauczyciela. Wysoki brunet w okularach i niebieskim blezerze siedział przy biurku i gdy weszłam, podniósł wzrok znad dokumentów. Według planu mam teraz lekcję historii. - Dzień dobry - przywitałam się. - Dzień dobry, ty jesteś tą nową uczennicą? - zapytał. - Tak, nazywam się Cherienna Vapriano. Wstał i podał mi rękę. Odwzajemniłam uścisk. - Na nazwisko mi Farazowski, uczę historii. Sam niedawno tu dołączyłem, więc wiem jak to jest być nowym - posłał mi życzliwy uśmiech. - Usiądź w ostatniej ławce, lekcja zaraz się zacznie. Udałam się na koniec sali i zajęłam swoje miejsce. Zadzwonił dzwonek i uczniowie zaczęli wchodzić do klasy, w tym trójca z blondyną na czele. Wciąż była czerwona i nawet nie zaszczyciła mnie swym spojrzeniem. Usiadła ze swoimi koleżankami po przeciwnej stronie pomieszczenia i zaczęły rozmawiać. Odwróciłam głowę w kierunku szyby i obserwowałam kołyszące się gałęzie drzew na wi...

Rozdział 2

Siwe kosmyki opadały mi na twarz, gdy pomagałam ojcu zapakować jego ostatnie rzeczy do samochodu. Wschodziło już słońce, powiew powietrza o godzinie piątej trzydzieści cztery wpadał i wypadał z moich płuc. Ojciec rozpoczyna swą długą delegację w Stanach jako pilot prywatnych jednostek a ja mój pierwszy dzień w nowym liceum. Lekcje rozpoczynały mi się dopiero o 9, więc czasu miałam aż za dużo. Postanowiłam, że przejdę się trochę wcześniej i zaniosę wszystkie dokumenty oraz rozeznam się w otoczeniu. - Wszystko masz? - zapytałam ojca, gdy włożył swój pokrowiec z laptopem do bagażnika. - Wydaje mi się, że tak - opuścił klapę i zwrócił się w moim kierunku. Jego czarne włosy zaczynały się kręcić od wilgoci, a na policzki wstąpiły rumieńce. - Pamiętaj, że się nie żegnamy - wtrąciłam, gdy ten brał głęboki oddech. Zaśmiał się. - No jasne, że nie - poklepał mnie po ramieniu. - Będziemy w kontakcie. Wszystko masz, z głodu na pewno nie umrzesz. Zachichotaliśmy i przytuliliśmy się. Nienawidziłam po...

Rozdział 1 || Lumiéres

Przeprowadzki przeprowadzkami. W swoim życiu z pewnością odbyłam ich co najmniej tuzin ze względu na posadę mego opiekuna prawnego, czyli ojca. Nie zdążę się zadomowić w jednej lokacji a już przenosimy się do kolejnej, a właściwie przelatujemy, gdyż z zawodu jest on pilotem prywatnych jednostek. Zmieniamy miejsce zamieszkania jak przysłowiowe skarpetki, jednak teraz ma się to zmienić. Osiągnęłam już pełnoletność i prawnie mogę osiąść na swoim, bez konieczności mieszkania z ojcem. Przylecieliśmy tu, do tego małego miasta, abym ukończyła edukację w miejscowym liceum i rozpoczęła naukę na uniwersytecie zlokalizowanym kilka przystanków za miastem. Ojciec zostaje ze mną na dwa dni, by pomóc mi w przeprowadzce, po czym wyrusza na służbę. Nie widzę w tym problemu, gdyż dobrze zarabia, mamy ze sobą kontakt a przez jego długie delegacje nauczyłam się jak powinnam zadbać o siebie. Zawsze mnie wspierał i spędzał ze mną każdą wolną chwilę. Zmienił swoje życie o 180°, gdy po moim wypadku matka nas ...